Wakacyjny wyjazd to świetna okazja dla naszego apetytu. Jak go poskromić gdy w budkach czają się gofry, lody i pizza na plaży popcorn i słodkie bułki ,a w kawiarenkach same pyszności ? Sama nie wiem! Osobiście uległam słodkim drinkom w późnych godzinach, gofrom, croissantom ... Ach! Nie było łatwo poskromić swój apetyt, ale i tak mój bilans po powrocie wynosi 0 ! Więc przyznaję się bez bicia :
- dwie pinacolady
- croissant z dżemem
- tarta śliwkowa
- gofr z owocami
- późne kolacje
- dwa cappucina dziennie
- większe porcje
- podjadanie
Nie jest aż tak źle ja na półtora tygodnia, prawda? Jak to się stało, że nie przytyłam ? A no właśnie. Jak się okazało sprawa tkwi w ruchu. Codzienne spacery, przejażdżki rowerowe, bieganie, pływanie...To wszystko sprawiło, że tak jak szybko pojawiły się we mnie słodycze tak szybko zniknęły.
Nie zapominaj więc o ruchu poza plażowaniem, to jest klucz do szczupłej sylwetki, kiedy wiesz, że więcej jesz!
To wszystko nie zmienia jednak faktu, że przechodzę na oczyszczanie wodą, zieloną herbatą, kaszami i warzywami, wszystkim co pomoże mi pozbyć się pochłoniętych na wyjeździe tłuszczów i toksyn. zadnych głodówek, tylko zdrowe rozwiązania są najlepsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz